wtorek, 3 marca 2015

Rozdział 4



DZIŚ ZNOWU SZTUCZNIE ZMNIEJSZAM WIELKOŚĆ ŹRENIC BO NIE CHCĘ PATRZEĆ NA ŚWIAT KTÓREGO NIE ZDOŁAM ZMIENIĆ 

-Mówię  ci po raz ostatni , oddaj mi telefon - z groźną miną spojrzał na chłopaka o dość zbudowanej sylwetce jak na czternastolatka.
- Nie masz prawa o de mnie tego wymagać - powiedział w obronie chociaż wiedział że nie ujdzie mu to na sucho. 
- A powiedzieć ci coś , ty nie masz prawa fotografować mojej dziewczyny.- Leon już miał się rzucić na chłopaka kiedy nie spodziewanie zjawił się Diego.
- Leon chłopie ogarnij się-krzykną każde złe słowo kierowane do szatyna mogło skończyć się wielką agresją. 
- Zabije go rozumiesz, zabije-krzykną w ramach desperacji-Nie mógł patrzeć na cierpiącą dziewczynę.
- Cholera Jasna !!,O co tu chodzi?- Diego przejęty tym zdarzeniem.
- Ja ci powiem co się dziej- Leon odezwał się nie dając dojść do głosu Aleksowi.- On ma zdjęcie Violi w samym staniku zrobił jak się przebierała na w-f-ie.
- Pamiętaj nie zapomnę ci tego , ale nie ja jestem ani nie Leon do mierzenia wyroków.- chłopak się cieszył że wpływa to na jego korzyść. 
- Ale jeśli Viola wspomni że jej coś zrobiłeś. To nie będzie przeproś-powiedział i dwójka przyjaciół od kołyski poszli do dziewczyny której nie jeden by się zabił. 


Violetta:
-Przepraszam cię Cami,że musiałaś tu przychodzić -powiedziałam do mojej najlepszej kumpeli z klasy.
- Viola to normalnie miejsce, nie przesadzaj-powiedziała i się uśmiechnęła  pokazując przy tym swój aparat na zęby. 
- Jak tam ci się układa z tym Leomie - powiedziała a ja parsknęła śmiechem.
- Leonie ?- powiedziałam jeszcze się śmiejesz. 
- Tak , chodziło mi o Leona.
-Wiesz powinien już przyjść, to cię przedstawię.
-Ok, -powiedziała i naglę mina jej się zmienił. 
- Co się dzieje Cami ?
- Bo wiesz Seba traktuje mnie jak kolegę, a ja chciała bym się no wiesz spotykać.
- Nie przejmuj się widzę że mu się podobasz.
- Naprawdę??
- Tak .-odpowiedziałam zgodnie z prawdą.
- Ale by to powiedział.
- Halo to Seba -powiedziałam rudowłosej.
Camila miała już otworzyć usta kiedy do mojego i Lu wpadł Leon i mnie mocno przytulił. 
-Oooo-no tak Camila 
-Leon poznaj moją koleżankę z klasy Camile
- Część -podał jej rękę a dziewczyna ja złapała 
- Gdzie byłeś- zapytałam kiedy rozłożył się na Luśki łóżku.
- Uuu Aleksa-powiedział i schwytał jakąś figurkę i zaczął się nią bawić.
- Po co Leon.- byłam zła teraz to już całkiem będę mieś przechlapane. 
- Spokojnie nie zdążyłem mu nic tylko zepsułem mu iPhona na którym były zdjęcia- powiedział nawet nie przejęty. 
- Spokojnie Diego mnie od niego odsuną
- Na szczęście-stwierdziłam 
- Nie złość się -powiedział
- Nie kochanie nie złoszczę się tylko cie kocham -powiedziałam i pocałowałam   jego usta. 
- Widzę że macie projekt , pomogę wam -zaproponował.
- A nie musisz odrabiać lekcji?
- Nie jutro Angie zabiera mnie do lekarza, na badania wiesz formalności do drużyny siatkarskiej.
- A no tak to chodzi poznasz się z Camilą - po mojej wypowiedzi przyjacielsko się do niej uśmiechną .Po godzinie mieliśmy już zrobiony wielki plakaty, był bardzo ładny . O szesnastej Camila poszła ,a ja z Leonem zostałam sama. 
- Co robimy ?- zapytał
- Nie wiem - I usiadłam na nim rozkrokiem. 
- Wiesz a ja wiem-powiedział i wziął mnie na barana.