-Hej Violu!!- zobaczyłem ją jak wracała ze szkoły.
-Cześć skarbie, przypadkiem ty nie kończysz o 13:00.
- Kończę-oznajmiłem mocno zadowolony.
- Wiesz że jest 15:00, nie mów że czekałeś przed szkołą.
- Czekałem patrz co narysowałem na lekcjach.
- Leon to piękne, jesteś cudowny, ale przyznaj się ile za to dostałeś uwag.
- Pięć-okrzyknąłem.
- Super-powiedziałam
-Viola kocham cię -popatrzył mi głęboko w oczy.
- Ja ciebie też, to bardzo mocno.
- Hej wy moi zakochani- przyszła do nas Ludmiła.
- Leon mam sprawę
- Co się dzieje, Diego jest wściekły bo..........
- Bo co Ludmiła wypowiedz się.
- Bo Diego się napił majaczy, i bredzi że jego przyjaciel pieprzy mu siostrę.
- Ale co ty masz w tym wspólnego.
- Powiedziałam mu gdzie jesteście.
- Ludmiła nic nie zrobiłaś spokojnie - odezwała się Viola
-Ale po co to mówiłam, jestem głupia - powiedziała w ten Leon oddalił się od nas i znając życie poszedł do mojego brata. Mam wyrzuty sumienia to prze zemnie się kłócą. Poszłam do parku i siedziałam tam cały dzień. Nie chcę wracać do tego budynku wszystko psuje. Siedziałam tam jeszcze , oczywiście musiał mnie zobaczyć Alex. no przecież jak że inaczej. Błagałam aby nie przyszedł do mnie jeszcze tego by brakowało.
Ale zaczął się do mnie zbliżać
- Odejdzie od de mnie zostaw mnie.
- Nic ci nie zrobię.
-Tak ty nigdy nie robisz tylko płacze codziennie pod poduszkę, ciesz się że nie mówię tego Diego a tym bardziej Leonie.
- Violu.
- Pójdziesz w tej chwili albo zadzwonię do Leona.-odszedł zostawił mnie w spokoju przestraszył.Ulżyło mi ale nie do końca w końcu jestem w parku nie wiem co się tam dzieje.
Zobaczyłam Leona ale skont on wiedział gdzie jestem.
-Leon ja nie mogę to prze zemnie się kłócicie po co wam jestem .
- Nie mów tak, Diego ma jakąś paranoje, ale on tak bredzi jak się napije.Nie płacz kochanie.
- dobrze wróciliśmy do.
To co tam zastałam nie mogłam się spodziewać.
.....................................................................................................................................................................Wiem że nawaliłam ale jest nie długo koniec roku wiec wiecie.
-Ale po co to mówiłam, jestem głupia - powiedziała w ten Leon oddalił się od nas i znając życie poszedł do mojego brata. Mam wyrzuty sumienia to prze zemnie się kłócą. Poszłam do parku i siedziałam tam cały dzień. Nie chcę wracać do tego budynku wszystko psuje. Siedziałam tam jeszcze , oczywiście musiał mnie zobaczyć Alex. no przecież jak że inaczej. Błagałam aby nie przyszedł do mnie jeszcze tego by brakowało.
Ale zaczął się do mnie zbliżać
- Odejdzie od de mnie zostaw mnie.
- Nic ci nie zrobię.
-Tak ty nigdy nie robisz tylko płacze codziennie pod poduszkę, ciesz się że nie mówię tego Diego a tym bardziej Leonie.
- Violu.
- Pójdziesz w tej chwili albo zadzwonię do Leona.-odszedł zostawił mnie w spokoju przestraszył.Ulżyło mi ale nie do końca w końcu jestem w parku nie wiem co się tam dzieje.
Zobaczyłam Leona ale skont on wiedział gdzie jestem.
-Leon ja nie mogę to prze zemnie się kłócicie po co wam jestem .
- Nie mów tak, Diego ma jakąś paranoje, ale on tak bredzi jak się napije.Nie płacz kochanie.
- dobrze wróciliśmy do.
To co tam zastałam nie mogłam się spodziewać.
.....................................................................................................................................................................Wiem że nawaliłam ale jest nie długo koniec roku wiec wiecie.