niedziela, 12 kwietnia 2015

Rozdział 5







VIOLETTA
-Gdzie idziemy wariacie?- nie dziwie się że jestem ciekawa idziemy jakieś 10 minut.
- Mówiłem że przekonasz się z czasem  piękna.
-Dobrze piękny-zaśmiał się jest taki uroczy i słodki. Castillo ogarnij się o czym ty myślisz masz go przy sobie.
Po chwili ciszy Leon zaczął wchodzić na dach jakiegoś bardzo starego opuszczonego bloku .
Było bardzo ciemno pewnie jak wrócimy to Angie nam da popalić. Ale czemu mam się martwić raz się żyje całe życie jestem taka jak inni chcą mnie widzieć  i nic z tego nie mam.
-Jesteśmy zobaczyłam piękny widok na miasto. Znajdowaliśmy się na dachu , Leon podał mi rękę i wskazał na koc i poduszki zapalił świece. Razem leżeliśmy słuchaliśmy muzyki z telefonu i rozmawialiśmy nawet mnie pocałował. Jego usta są cudowne takie idealne miękkie i tylko moje.
Strasznie się bałam , ale czuje dobrze że się zgodziłam jestem najszczęśliwszą osobą na świecie.
- Kochasz mnie ?- zapytałam szatyna.
- A czy kiedyś przestałem -po jego słowach cudownie się czułam jakbym wygrała milion.
-Idziemy ?-zapytał w ramach odpowiedzi kiwnęłam głową
Wróciliśmy i od razu skierowaliśmy się do jego pokoju, gdzie już siedział sobie Diego. Podeszłam do niego i wtuliłam się w mojego przystojnego brata.
- Chodzi grubasie - tak w sposób kazałam Leonowi przyłączyć się do miłego przytulenia.
- Jak tam ? -zapytał jak wszyscy wygodnie się rozsiedliśmy.
- Bardzo dobrze- odpowiedziałam.na pytanie zadane przez mojego rodzonego.
Znalezione obrazy dla zapytania jorge martina i diego-Pocałował cie ?- -spojrzał na Leona
- Dwa razy -uśmiechnęłam się i wystawiłam mu język.
-Ooo masz u mnie przekichane -rzucił w mojego chłopaka
- Mówi mi Szwagrze -powiedział dumny Leon.
- Nie ma pierścionka nie ma Szwagra- Pięknie go podsumowałam.
- Ha ha i co -Diego jezu co on odwala.
- Dobra idę na kolacje idziecie ?- zapytałam
- Wiesz zaraz dojdziemy idzi sama- Powiedział Leon.



                                                                                 Leon:
- O czym chciałeś porozmawiać ?- zapytałem przyjaciela.
- Leon, wszystko rozumiem możesz ją całować , przytulać , trzymać za rękę ,ok,ale masz jej nie skrzywdzić -powiedział Diego.
- Przecież się z nią nie prześpię-podniosłem ton.
- Mam nadzieje , ma czternaście lat!!!!
- No i ?- zapytałem?
- To że masz 17 lat ,jesteś dorosły.
-Przeszkadza ci to ?
- Nie , to mam na myśli.
-A co ? Powiedz chciałbym wiedzieć.
- Leon to moja młodsza siostra.
- Kocham ją.
- Wiem , rozumiem cię ale proszę  cię nie obrażaj się chodzi o to żebyś się nie spieszył.
- Wiesz co nie spodziewałem sie że posądzisz mnie o to że bym mógł zerżnąć twoją siostrę.
- Leon !!!
- Weź idę coś zjeść a ty rób co chcesz.
Nie rozumiem jak mógł osądzić mnie o coś takiego . Wiem że się martwi o to ale bez przesady
............................................................................................................................................................
Wiem bez sensu ale i tak nie miałam pisać tylko mi was trochę żal , wiec coś tam jest , wiecie gimnazjum to nie podstawówka jest cieżej i nie ma czasu ale coś jest czekam na komu . Osttatnio dostałam jeden Cytuje ;) bardzo dziekuję chociaż za to dożo ośub zna mnie z innych blogach

http://viola-i-leon-forever.blogspot.com/

http://teenagelove-leonetta.blogspot.com/
zapraszam


2 komentarze:

  1. Dawaj szybciej next bo chce wiedzieć co będzie w następny rozdziale!


    Szybko, szybko, szybko!

    OdpowiedzUsuń
  2. Szybciej nie mogę się doczekać!!!!

    OdpowiedzUsuń