Leon:
-Chodzi do mnie-poprosiłem
-Leon muszę iść do szkoły -
-Odprowadzę cię śliczna -powiedziałem
-Ok -krzyknęła
- Mała nie przesadzasz ,kocham cię -powiedziałem a na jej twarzy pojawił się uśmiech
Oderwaliśmy się od siebie zobaczyłem że ktoś nas obserwuje, tą osobą był Alex. Kiedy mnie zobaczył uciekł ze strachu.
- Cześć kochanie- powiedziałem i skierowałem się do własnej szkoły. Po drodze spotkałem Diego i Fran oraz Lu z Federico.
-Siemasz -powiedziałem
- A ty co robiłeś tak wcześniej?-zapytał Diego
-Odprowadzałem twoją siostrę ,a swoją dziewczynę-odpowiedziałem.
-Pamiętaj sex po osiemnastce-zmroził mnie wzrokiem.
-Dorze teściu -powiedziałem a wszyscy zaczęli się śmiać. Weszliśmy do budynku, pierwsze co mam to język polski. Usiadłem w ostatniej ławce z Diego.
-Verdas odrobiłeś pracę domową -zapytała 40- latka.
-Proszę pani a co ja robię na lekcji ?-zapytałem .
- Niech zgadnę Nic -powiedziała
-A właśnie że nie , myślę jak podbić okręt 3 stanów. -Cała klasa ryła ze śmiechu.
-Verdas masz czy nie -ruda była zdenerwowana.
-Proszę mi nie przerywać , myśli pani że w tym mi będzie potrzebne co to dramat-odpowiedziałem.
-Leon błagam cię -
- A ja wiem co to dramat-powiedziałem
-to co to -
-To to ze jest 9.35 a ja muszę tu siedzieć.
- Leon jesteś bezczelny -powiedziała zbulwersowana.
- Wytykać pani wady-mam jej dość uwzięła się na mnie cały czas się czepia tylko mnie.
- Leon z bastuj -powiedziała Diego.
-Hernandes nie komentuj -powiedziała
- Ale co jak złego powiedziałem -zapytał spytał się i wyszedł z sali.
-Leon może chcesz tak samo wyjść -powiedziała.
- Z chęcią - wyleciałem od tego smoka chciała mnie oblać a miałem same trójki.
-Widzimy się na angielskim-powiedziałem i poszedłem do Diego.
- A ty tu co -zapytał
- Mogę zadać to samo pytanie.
7 godzin później myślałem że nie wytrzymam na tych lekcjach kiedy miałem wychodzić zatrzymała mnie Gery nasz kujon klasowy.
-Leon -złapała mnie za nadgarstek .
-Tak -powiedziałem chociaż śpieszyło mi się do Violetty.
-Czy byś nie chciał pójść dzisiaj ze mną na bal mojego ojca- jak to powiedziała prawie wybuchłem śmiechem.
- Wiesz nie mogę bo dzisiaj idę na randkę z moją dziewczyną, wiesz trochę głupio wyrosłem z garnituru z komunii- odszedłem jak najdalej od niej. Będę chodził na jakieś zabawy dla snobów.
A tak mam śliczną , delikatną , czułą ,mądrą ,kruchą szatynkę.
Wchodzę do pokoju dziewczyny jest różowy i bardzo dziewczęcy.
-Cześć kochanie-pocałowałem ją na przywitanie.
- Hej -odpowiedziała jakby zgaszona.
- Co się stało -zapytałem.
- Bo -zaczęła się jąkać.- Przebierałam się w szatni, a Alex zrobił mi zdjęcie bez koszulki.
- A nie było innych dziewczyn -zapytałem.
-Nie przebierałam się ostatnia. -rozpłakała się - czemu on mi nie daje żyć.
-Cicho on pożałuje ,ale jutro bo dzisiaj spędzam 24 godziny z tobą-stwierdziłem.
-Tak zostaniesz tu na noc- ucieszyła się i rzuciła się na mnie. Nie wierze że ktoś mnie mógł pokochać a w szczególności ona taka piękna.
- Napisałem kawałek zwrotki -powiedziałem
-Zagrasz
-oczywiście-Wziąłem gitarę i zagrałem fragment
A gdy przyjdzie mój czas
Gdy pokryje mnie rdza
Usiądź przy mnie tuż tuż
Bym mógł z tobą być sam
Usiądź blisko o dłoń
Narwij słów jak żonkili
I opowiedz nasz film
Bym go przeżyć mógł znów
Mów o drodze we mgle
Kiedy wciągał mnie piach
Gdy nie miałem już sił
By się odbić od dna
- Ślicznie -odpowiedziała
-Wiesz że to dla ciebie -powiedziałem i obdarowałem ją uśmiechem
;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;
I koniec 3 rozdziału
- Leon jesteś bezczelny -powiedziała zbulwersowana.
- Wytykać pani wady-mam jej dość uwzięła się na mnie cały czas się czepia tylko mnie.
- Leon z bastuj -powiedziała Diego.
-Hernandes nie komentuj -powiedziała
- Ale co jak złego powiedziałem -zapytał spytał się i wyszedł z sali.
-Leon może chcesz tak samo wyjść -powiedziała.
- Z chęcią - wyleciałem od tego smoka chciała mnie oblać a miałem same trójki.
-Widzimy się na angielskim-powiedziałem i poszedłem do Diego.
- A ty tu co -zapytał
- Mogę zadać to samo pytanie.
7 godzin później myślałem że nie wytrzymam na tych lekcjach kiedy miałem wychodzić zatrzymała mnie Gery nasz kujon klasowy.
-Leon -złapała mnie za nadgarstek .
-Tak -powiedziałem chociaż śpieszyło mi się do Violetty.
-Czy byś nie chciał pójść dzisiaj ze mną na bal mojego ojca- jak to powiedziała prawie wybuchłem śmiechem.
A tak mam śliczną , delikatną , czułą ,mądrą ,kruchą szatynkę.
Wchodzę do pokoju dziewczyny jest różowy i bardzo dziewczęcy.
-Cześć kochanie-pocałowałem ją na przywitanie.
- Hej -odpowiedziała jakby zgaszona.
- Co się stało -zapytałem.
- Bo -zaczęła się jąkać.- Przebierałam się w szatni, a Alex zrobił mi zdjęcie bez koszulki.
- A nie było innych dziewczyn -zapytałem.
-Nie przebierałam się ostatnia. -rozpłakała się - czemu on mi nie daje żyć.
-Cicho on pożałuje ,ale jutro bo dzisiaj spędzam 24 godziny z tobą-stwierdziłem.
-Tak zostaniesz tu na noc- ucieszyła się i rzuciła się na mnie. Nie wierze że ktoś mnie mógł pokochać a w szczególności ona taka piękna.
- Napisałem kawałek zwrotki -powiedziałem
-Zagrasz
-oczywiście-Wziąłem gitarę i zagrałem fragment
A gdy przyjdzie mój czas
Gdy pokryje mnie rdza
Usiądź przy mnie tuż tuż
Bym mógł z tobą być sam
Usiądź blisko o dłoń
Narwij słów jak żonkili
I opowiedz nasz film
Bym go przeżyć mógł znów
Mów o drodze we mgle
Kiedy wciągał mnie piach
Gdy nie miałem już sił
By się odbić od dna
- Ślicznie -odpowiedziała
-Wiesz że to dla ciebie -powiedziałem i obdarowałem ją uśmiechem
;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;
I koniec 3 rozdziału
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz