poniedziałek, 16 lutego 2015

Rozdział 1

Narrator :
Czekał przed szkołą na śliczną szatynkę.Uwielbiał robić jej niespodzianki. Stał popalając papierosa usłyszał dzwonek po którym niektórzy uczniowie wychodzili z budynku.Kiedy wyszła uśmiechnięta  zauważyła chłopaka i od razu na niego rzuciła. Była szczęśliwa bardzo :
-Leon nie uwierzysz co się dzisiaj stało.
-No opowiadaj -objął ja ją ramieniem. Wyglądali jak para , chociaż tak samo się  traktowali, łączyła ich niesamowita więź .
-Dostałam 6 z hiszpańskiego ,kułam chyba cały tydzień
- Chyba,raczej na pewno , nie odrywałaś się od książek jak jakiś mol- zaczął się śmiać
-Bardzo śmieszne-ze złościłam się
- Oj Violu ,Violu , jestem z ciebie dumny - pocałował ją w główkę podniósł ją delikatnie aby nie zrobić krzywdy kruchemu ciałku dziewczyny.
- Co robisz?- zapytała ze śmiechem.
- Idziemy do kawiarni na ciastko- Oznajmił.
-Fajnie ale skąd masz pieniądze ?-zapytała bo przecież szatyn nie był milionerem bez przesady.
- Nie ważne pożyczyłem od kolegi-odpowiedział nie do końca z prawdą - Spokojnie nie przejmuj się mamy się teraz cieszyć -pocałował dziewczynę w policzek.
*************************************************
Violetta:
-Co chcesz?- zapytał chłopak
-Tiramisu lub ciasto Williamsa- powiedziałam do Leona - A ty zwróciłam się do niego.
- Ciasto herbaciane- puścił mi oczko i podszedł do lady.
Przyszedł z trema  talerzykami.
- Ale ja tego nie zjem - zbuntowałam się
-Trudno pomogę ci- obdarzył mnie swoim śnieżnobiałym  uśmiechem.
-Leon i co zaliczyłeś biologie?- zapytałam w końcu mu pomagałam.
- Tak na 4 z dwoma-powiedział
- Plusami -powiedziałam bez zastanowienia
- Nie z minusami
- Oj Leon , Leon
Siedzieliśmy jeszcze z 30 minut w kawiarni i postanowiliśmy wracać do domu dziecka. Przechadzaliśmy się przez park.
Nie mogę uwierzyć jeszcze 6 miesięcy i Leon się wyprowadzi na swoje, aby o mnie nie zapomniał.
- O czym tak myślisz?- zapytał
- O tym jak to będzie kiedy się  wyprowadzisz -powiedziałam w końcu.

- Spokojnie nigdy cię nie opuszczę , w końcu ktoś cię musi chronić, wiesz zajebista z ciebie dupa.
- Leon ogarnij się , proszę.
- Jesteś piękna.-palną bez myślenia chłopak o zielonych tęczówkach.
- Leon- spaliłam się rumieńcami . Zaczęliśmy się do siebie się przybliżać byliśmy bardzo blisko siebie.Nie wierze zaraz pocałuje się pierwszy raz w życiu. Taak udało się jego usta były takie pełne miłości soczyste, delikatne. Ale już sama nie wiem ja mam 14 lat a on 17 to nie jest realne.
Nie wiedziałam co zrobić kocham go nie ukrywam ale strasznie się boje. Nie wiedziałam co robić po pocałunku uciekłam do Angie ( Opiekunka w domu dziecka nie wie że Violetta To jej siostrzenica ) Z dala powiedziałam kocham cię. Natychmiast wtuliłam się w kobietę i zaczęłam płakać.
- Co się stało kruszynko ?- zapytał
- Boje się -odpowiedziałam
- Czego ?
- Swoich uczuć -powiedziałam cichutko jak myszka
- Jak to ? Co się stało?
- Przeżyłam swój pierwszy pocałunek.
- To cudownie ,a z kim.?
- Z Leonem i w tym jest problem.
- Oj Viola kochasz go ?
- Tak,
- A on kocha cię ?- zadała następne pytania
- Chyba tak .
- Oj Violu to nie problem. A miłość
 jest tak piękna że trzeba o nią walczyć do samego końca
- Violetta!!!- To pewnie Leon przyszedł.
- Idzi z nim pogadaj -powiedziała , a ja przymierzałam się do drzwi
...............................................................................................................................................................
Jak przebiegnie rozmowa Violetty z Leonem ?
-Czy będą parą


Jak wam sie podoba rozdział bo ja jestem dumna

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz